Wojna na Bliskim Wschodzie oddziałuje na światowy, ale również polski rynek energetyczny. Iran nieformalnie zablokował cieśninę Ormuz, która pełni kluczową funkcję w światowym transporcie ropy i gazu. – Gdyby sytuacja kryzysowa miałaby się przedłużać, to odbiorcy światowi będą szukać alternatyw w transporcie, albo korzystać z rezerw.
Najważniejsze informacje:
- Iran zablokował Cieśninę Ormuz po atakach USA i Izraela.
- Setki tankowców są unieruchomione, co wpływa na wzrost ceny ropy.
- Światowi operatorzy zawiesili rejsy przez cieśninę, aby uniknąć ryzyka.
Ta licząca zaledwie około 30 kilometrów szerokości cieśnina ma kluczowe znaczenie dla światowej gospodarki i globalnych łańcuchów dostaw, zwłaszcza ropy naftowej. W obliczu ataków Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran oczy całego świata zwrócone są właśnie na ten strategiczny szlak.
Energetyczna linia ratunkowa pod znakiem zapytania
Stawka sporu jest ogromna. Cieśnina Ormuz stanowi energetyczną linię ratunkową globu – każdego dnia przepływa przez nią około 20 proc. światowego zużycia ropy naftowej. Oznacza to od 17 do 20 mln baryłek surowca eksportowanego głównie przez państwa Zatoki Perskiej.
Szlak ten jest jedyną morską trasą eksportową dla ropy naftowej z Iranu, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu oraz Iraku. Tą drogą Katar wysyła również większość swojego skroplonego gazu ziemnego (LNG). Z kolei ten kraj odpowiada za 20 proc. światowych dostaw gazu skroplonego LNG. Polska jest jednym z europejskich konsumentów tego gazu. W związku z atakiem dronowym na instalacje energetyczne Kataru tamtejszy rząd ogłosił wstrzymanie produkcji LNG. – Oznacza to też wstrzymanie dostaw gazu.
Ropa transportowana przez cieśninę trafia m.in. do Chin, które są obecnie jedynym azjatyckim odbiorcą irańskiego surowca.
Choć Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie dysponują alternatywną infrastrukturą rurociągową, U.S. Energy Information Administration (EIA) podkreśla, że dla większości eksportowanej ropy nie istnieje realna alternatywa wobec transportu przez Cieśninę Ormuz.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie ma jednak wpływ na ceny paliw nawet na zabezpieczonych rynkach. Giełdy zareagowały na wybuch wojny, a następnie na nieformalną blokadę cieśniny Ormuz. Obecnie cena ropy Brent na rynkach światowych jest wyższa mniej więcej o 20 proc. niż to, co mieliśmy przed wojną ( w piątek 27 lutego). Natomiast ceny gazu na giełdzie europejskiej dzisiaj są wyższe o ponad 70 proc. niż to, co widzieliśmy w piątek.
Każdy dzień blokady to narastająca presja na globalne rynki energetyczne. Wzrost cen surowców to z kolei wyższe koszty transportu, produkcji i ogrzewania na całym świecie — od Europy po Azję.
Duński gigant żeglugowy MAERSK — jeden z największych operatorów kontenerowych świata — ogłosił zawieszenie wszystkich kursów przez Cieśninę Ormuz. To samo zrobiła niemiecka grupa Hapag-Lloyd.


